Der Rechte Rand in Black Metal
Rock Hard Mag. attack against Graveland and Nokturnal Mortum
Moje odniesienie do artykułu który ukazał się w Rock Hard Mag. Nr.
Skany artykułu: stona1 / strona2 / strona3 / strona4 Znane duże komercyjne Niemieckie pismo poświęcone muzyce metalowej zamieściło na swoich łamach propagandowy artykuł „Der Rechte Rand in Black Metal” atakujący zespoły które ogólnie sklasyfikowano jako NSBM i wytwornie/dystrybucje zajmujące się rozprowadzaniem i sprzedarzą tego rodzaju sztuki…
Oczywiście pierwsze co się od razu rzuca w oczy to to że jest on czysto polityczny i nie odnosi się on w żadnej mierze do muzyki tylko do sfery światopoglądowej opisanych w nim zespołów… Dla czego więc Rock Hard Mag. zajmuje się polityką ? od kiedy to komercyjne magazyny muzyczne zajmują się polityką ? i to na tak szerokim publicznym forum ? Nie śledzę dokładnie treści zawartych w tym magazynie ponieważ nie interesuje się tym obszarem sceny metalowej który się promuje w Rock Hard Mag. ale odnoszę wrażenie że artykuł ten raczej znacznie odbiega od tego co przeważnie się pisze w Rock Hard Mag..
Dla czego wiec się pojawił ? i dla czego jego treść jest tak ukierunkowana politycznie przeciwko naszym poglądom do których posiadania przecież mamy konstytucyjne prawo ? czyż demokracja nie jest systemem w którym można wierzyć w cokolwiek i mieś swoje własne poglądy polityczne nie narzucone siłą ?… czyżby w Niemczech nie obowiązywały prawa demokracji ? Jeżeli Rock Hard Mag. opisuje w swoim artykule rzeczy które nie mają nic wspólnego z rzeczywistością i jest to jeszcze opisane w formie atakującej, można to jedynie określić jako NIETOLERNCJA ! można śmiało jeszcze dodać że IGNORANCJA ponieważ dopisanie Lord Wind jako NSBM do listy innych wymienianych w artykule, zespołów świadczy o tym że ludzie którzy to pisali w ogóle nie zadali sobie trudu zapoznania się z muzyką… zespoły więc dopisywane są automatycznie z tak zwanej „czarnej listy” (o tej liście później)…
Niestety w Niemczech w ostatnich latach daje się zauważyć postępującą niechęć do Polski i polaków do której przyłączył się także Rock Hard Mag… W niemieckich mediach atakuje się nie tylko Polskie zespoły metalowe ale także politykę polski, polskie partie, polski rząd i polskiego premiera i prezydenta… (troche o atakach na Polske...)
Przypomnę tutaj jaki los spotkał około pół roku temu, polski zespół BM Ohtar podczas koncertu w zachodnich Niemczech… Niemiecka policja brutalnie go spacyfikowała ! ludzi którzy na niego przyszli poddano rewizją osobistym… Ohtar nie zdążył zagrać ani jednego kawałka… wśród policjantów którzy wykonywali tylko swoją prace wyraźnie wyróżniali się pewni osobnicy ubrani po cywilnemu którzy najprawdopodobniej pracują dla jakiś lewicowych organizacji które zajmują się prześladowaniami i próbą cenzurowania niemieckiej sceny metalowej… to ci ludzie wskazywali Policji członków zespołów a także wskazywali na podejrzane politycznie koszulki i naszywki noszone przez przybyłych fanów… (opis koncertu...)
Czyżby w Niemczech odbywa się dzisiaj cicha rewolucja kulturowa na modę chińską ? cenzorzy uzbrojeni w czerwone książeczki z myślami Mao polują na niepoprawne politycznie „czarownice” ?
Rock Hard Mag. swoim artykułem przyłączył się do polowania na „czarownice”, zrobił to ponieważ albo mu zapłacono za ten artykuł (później opisze dla czego), albo w jego redakcji pracują ludzie należący do którejś z tych lewicowych organizacji… uniesieni wzniosłymi hasłami „Razem pod czerwonym sztandarem… unieś zaciśnięta pięść… precz z faszyzmem!...” chcą zwalczać komunistycznymi metodami niezależną scenę metalową, wolność do własnych poglądów i niepoprawne politycznie idee i ideologie które wciąż trwają i rozwijają się w niezależnym BM underground…
A tymczasem w Palestynie, Libanie, Iraku i Afganistanie giną ludzie codziennie i to nie przez faszyzm…. ale z powodu tych polityków którzy uzurpują sobie dziś władze nad światem i starają się narzucić swój model gospodarczo-polityczny… to ci ludzie właśnie sponsorują te lewicowe organizacje które między innymi próbują cenzurować scenę BM… Unia Europejska przeznaczyła z swojego budżetu 2 miliardy Euro w 2006 roku na walkę z wzmacniającym się prawicowym światopoglądem i ruchem prawicowym w Niemczech… wszystkie te pieniądze trafiły do niemieckiej partii komunistycznej… skąd dalej trafiają do mniejszych lewicowych organizacji i stowarzyszeń typu ANTIFA… Sponsoring od którego lewicowe organizacje i stowarzyszenia, wcale się nie odcinają zdradzają prawdziwe cele i motywy ich działalności…
Idee lewicowe są tylko propagandową otoczką która ma za zadanie ściągać młodych ludzi do wolontarjackiej/darmowej pracy na rzecz szczytnych ideałów… formuje się z nich potem bojówki które czynnie zwalczają określonych wrogów… tymczasem przywódcy i propagandziści otrzymują swoje sowite wynagrodzenie… i to z pieniędzy które pochodzą z Unii Europejskiej…
W wyniku tego wnioskuje że artykuł ten został sporządzony przez którąś z lewicowych organizacji i zamieszczony w Rock Hard Mag. za pieniądze…
Dla czego uważa się Graveland za NSBM chociaż Graveland nie jest NSBM?
W artykule Rock Hard Mag. Graveland określa się jako zespół NSBM ale nie podaje się dowodów jak np. w przypadku Nokturnal Mortum (sensacyjnie ukryty nie widoczny utwór nr88 na jednej z ostatnich płyt zespołu… „Po czym można poznać czarownice ? po ukrytym znamieniu albo trzech szóstkach pod włosami na głowie…”)… Dzieje się tak z kilku powodów, nigdy nie sprostowywałem ani nigdy nie dementowałem tego co się pisało wokół Graveland spowodowało to powstanie pewnych mitów które urosły do rangi kultu… różne bzdury które pisano od czasu do czasu o Graveland raczej mnie śmieszyły… także rozbawił mnie artykuł w Rock Hard Mag… ponieważ śmieszne jest to jak tak duże magazyny potrafią się skompromitować na tematach związanych z underground !
No ale skąd się wzięły określenia Graveland jako NSBM? Co było tego przyczyną?
No cóż może miał na to wpływ działalności w moim zespole innych legendarnych już ludzi underground Capricornusa – Thor's Hammer, Karcharotha – Infernum… (znanych z radykalnych prawicowych poglądów…) odeszli oni z Graveland chyba około 10 lat temu… , a może miał na to wpływ legendarny Split Graveland z zespołem z polskiej sceny skinheads Honor, Split Cd to nazywało się „Raiders of Revenge”… oczywiście tutaj nie należy brać tego pod uwagę że Split ten miał czysto charakter neopogański i o to głownie chodziło, Honor chciał przybliżyć swojej scenie, pogańskie wierzenia jako drogę ku prawdziwym inspiracją patriotyzmu i siły kształtującej wole i charakter dumnego wojownika… nie należy brać tego pod uwagę bo Honor to NS i tyle? Bo Skinheadzi ? a nie ludzie ? dzięki nim zrozumiałem ze każda scena kulturowo twórcza posiada elite… która jest otwarta i posiada pewien ładunek emocji i silnej potrzeby dzielenia się swoją sztuką z innymi, potrzebę wymieniania poglądów i dyskusji… a inni w większości to zawsze stado… moda… pustka… i czy to scena metalowa czy skinhead zawsze to samo…
Znacie jeszcze inne jakieś jasne dowody że Graveland jest NSBM ? jakoś nie mogę ich znaleźć w artykule Rock Hard Mag… Pisza tylko że np. Nokturnal Mortum umieścił na jednej z swoich płyt zdjęcie spalonej synagogi….
No cóż przyczyna tego że Graveland uważa się za NSBM jest jeszcze inna i bardziej zawiła… i ma swoją przyczynę w znalezieniu się Graveland na czarnej liście ADL! (czarna lista ADL)
ADL (Anti Defamation League : jest to żydowska organizacja terrorystyczna z siedzibą w USA głownie zwalczająca arabskie ruchy islamistyczne i palestyńskie ruchy niepodległościowe… tropienie i zwalczanie antysemityzmu jest ich drugorzędną rolą… ) ADL jest sponsorowany między innymi przez Izrael, a także przez światowe lobby żydowskie które w USA jest bardzo silne… Metody działalności ADL są różne od zwykłych aktów przemocy (atakują oni również żydowskich działaczy na rzecz pojednania z Palestyńczykami…) po działania propagandowe… w skład sił ADL należą między innymi studenci Izraelscy rozlokowani na całym świecie… trwają oni w pozornym uśpieniu dopóki nie wyznaczy im się celu, lub sami taki cel zauważą…
A więc za co podpadł Graveland ADL ? przyznam się… moja wina ośmieliłem się skrytykować „Święte krowy” międzynarodowe lobby żydowskie za wojnę z światem arabskim i wciągniecie w nią USA i Europy… stało się to przed 11 Września w moim wywiadzie jaki udzieliłem komercyjnemu magazynowi muzycznemu z USA Pit. Mag. (coś więcej o lobby)
Po tym wywiadzie Graveland został za atakowany przez rożnych działaczy żydowskich w magazynach politycznych, negatywnie opisywany jako ksenofobia, rasizm i ostatecznie przylepiono etykietę „nazizm”…
Oczywiście „pakiet” dowodów niepoprawności politycznej był o wiele szerszy… ogólnie zrobił się mały rozgłos skutkiem czego zdarzyły się pewne zabawne epizody związane z Graveland np. Graveland w serialu TV: „West Wing” ( ponoć twórczość Graveland inspirowała pewnego terrorystę który chciał zabić prezydenta USA, wysyłał on listy z swoimi pogróżkami podpisując je tytułami płyt Graveland np. „Following The Voice of Blood”… agneci ochrony prezydenta wytłumaczyli prezydentowi że tak się nazywają płyty pewnego nazistowskiego zespołu z Polski Graveland…)
ADL oczywiście nie pogardziła takim zamieszaniem o charakterze antysemickim i z ochotą wpisała Graveland na swoją czarną listę wrogów (jak wiadomo aby istnieć jako organizacja trzeba mieć sponsorów, jak nie ma antysemityzmu niema sponsorów…)… Na tej liście znajduje się oczywiście o wiele więcej zespołów z różnych regionów świata… oczywiście lista ta ma wpływ na to co pisze się o nas w magazynach muzycznych, politycznych, w mediach internetowych i TV… ponieważ we wszystkich tych mediach pracują ludzie o pochodzeniu żydowskim którzy zasięgają często informacji w źródłach i nagromadzonych materiałach ADL…
Na liście nie ma informacji za co zespół został na niej umieszczony… dla tego wszystkie zespoły z tej listy traktuje się jako Nazizm… lub cokolwiek tam innego… ludzie którzy sugerują się ta listą piszą cokolwiek co im do głowy przyjdzie aby nas atakować….
Ludzie wywodzący się z lewicowych organizacji antyfaszystowskich listę tą także dobrze znają i często ją sprawdzają w poszukiwaniu nowych celów swoich ataków… otwarcie też powołują się na materiały gromadzone przez ADL, w swoich atakach np. na inne cele, np. atakując prawicowych polityków…
Zamykając wątek ADL dodam na koniec że ADL sponsoruje także takie organizacje jak ANTIFA i temu podobne…
Rock Hard Mag. za atakował w swoim artykule także inne zespoły niż moje, a także wytwórnie płytowe i dystrybutorów… głownie z Rosji, Ukrainy i Niemiec… zarzucając nam wszystkim szerzenie radykalnych skrajnie prawicowych poglądów i ideologii… całkowicie bagatelizując pewne zmiany jakie zachodzą w światopoglądzie Europejczyków który coraz bardziej i znacząco odbija na prawo… wiąże się to z upadkiem iluzji i utopi jakim było istnienie multikulturowego świata dobrobyty… wiąże się to też rozprzestrzeniająca się rewolucją islamską i homoseksualną… ludzie widzą że kolorowi uchodźcy z Afryki przynoszą chaos i przyczyniają się do zniszczenia naszej rdzennej kultury i tradycji która była podstawa naszej egzystencji i rozkwitu…a lewicowy światopogląd ogranicza się dziś do walki o prawa homoseksualistów i lesbijek… komunistyczni idole rewolucji powoli stają się komercyjnymi produktami handlowymi… w europie nie rodzą się białe dzieci… nasza rasa wymiera… ponieważ cała pop kultura wymierzona jest w niszczenie naszych tradycyjnych wartości które były podstawą więzi spajających rodzinę w silne liczne organizmy tworzące państwo ! dekadencja i liberalizm przynosi swoje żniwo które pogrąża Europę w chaosie…
To nie my mamy wpływ na szerzenie się skrajnie prawicowych poglądów w underground ! to nowi ludzie sami przychodzą… zbudzeni z narkotycznego snu, są pełni gniewu… sięgają po skrajne ideologie ponieważ mają dosyć chaosu i chcą ratować swoje kraje przed upadkiem… Scena metalowa będzie się radykalizowała na prawo ponieważ w tym kierunku podąża Europa…
Ludzie którzy się rzeczywiście interesują twórczością Graveland i Lord Wind dobrze wiedzą jak jest naprawdę… jaką drogą podążam i jakie mam rzeczywiste poglądy… i wiedzą oni dobrze ze wcale nie mają one nic wspólnego z NSBM… nie wielu z nich tez sięga po taką twórczość jaką prezentuje Rock Hard Mag.… a więc tego typu propaganda ich nie dosięgnie… a inni ?... pewnie większość czytelników Rock Hard Mag. nie słyszała muzyki Graveland i nie miała szans bliższego się zapoznania z moją twórczością… i pewnie to się długo nie zmieni… ponieważ media komercyjne odpowiednio manipulują w imię swoich chorych i wypaczonych wspak-kulturowych pseudo wartości… stosują socjotechniki o których zwykli ludzie, zwykli fani metalu nie mają zupełnego pojęcia…
Ja swoich ideałów nie będę zdradzał… nie zrobię tak jak inne gwiazdy sceny BM np. Dark Throne i Emperor i publicznie odetnę się od swoich korzeni i dawnych inspiracji… po to aby wieść spokojny żywot gwiazdy dostającej wysokie gaże… Pozostanę w underground i będę dalej podążał swoim szlakiem… może kiedyś stanie się cud i ludzie nareszcie zaczną myśleć…
Rob "Darken" Fudali '2007
  
Koncert Ohtar
Relacja naocznego świadka
11 listopada na przedmieściach jednego z małych, niemieckich miast miał odbyć się koncert grup Black Metal (m.in. polskiego Ohtar). Około godziny 21 zagrał pierwszy, lokalny zespół. Mniej więcej po 20 minutach organizator poinformował nas o gromadzeniu się policji przed wejściem do klubu. Poproszono muzyków Ohtar o wyjście na scenę jako następny band, aby zdążyli zagrać zanim policja wejdzie na salę (czy Niemcy tak lubią polski Black Metal, że chcieli koniecznie zobaczyć występ, czy też postanowili "wystawić" Polaków pozostawiam pod rozwagę czytelników). Niestety, w chwili wejścia Ohtar na scenę policja wtargnęła do klubu i koncert został zakończony. Nadmienić należy, iż był to prawdziwy pokaz siły. Jednostki przyjechały w strojach bojowych (kaski, pałki, tarcze) w liczbie przewyższającej uczestników gigu. W akcji uczestniczyli też "tajniacy" oraz osoby filmujące i fotografujące całe zajście. Ludzie wyprowadzani byli pojedynczo ("dobre wychowanie" nakazało policjantom wyprowadzić najpierw kobiety - dwóch policjantów na jedną panią) do przedsionka, gdzie wszyscy zostali dokładnie zrewidowani. Kilka osób (w tym jeden Polak) zostało odwiezionych do komisariatu. Reszta otrzymała nakaz natychmiastowego opuszczenia miejsca koncertu.
Na koniec dodam, iż koncert odbywał się na peryferiach miasta, w klubie usytuowanym w kompleksie opuszczonych baraków. Organizator zapewniał nas, iż jest to prywatny lokal.
W Polsce można otwarcie krytykować homoseksualizm
W Polsce można otwarcie krytykować homoseksualizm, feminizm czy zagrożenia związane z imigracją. Na Zachodzie to tematy tabu. Dopóki więc istnieje Polska, wolność słowa nie zginie - mówi w wywiadzie dla dziennika "Rzeczpospolita" Roger Scruton. Brytyjski filozof i publicysta potwierdza, że ataki za granicą na Polskę mają charakter ideologiczny.
- Ale na to zjawisko wielki wpływ mają również dwa inne czynniki - zaznacza Scruton. - Po pierwsze wasza opozycja od pewnego czasu używa zachodnich mediów do destabilizowania własnego rządu. Ci ludzie mają bardzo dobre kontakty na Zachodzie, które teraz wykorzystują. Po drugie, sporą rolę odgrywa Unia Europejska, która jest również bardzo źle nastawiona do waszych władz, bo sprzeciwiają się one rozmaitym, narzucanym przez Brukselę, biurokratycznym normom - wyjaśnia filozof.
Odnosząc się do sugestii, że władze Polski być może nie szanują europejskich wartości, brytyjski publicysta stwierdza, że "ludzie, którzy zdefiniowali te "europejskie wartości", stanowią znikomą mniejszość Europejczyków". - W rzeczywistości te wartości nie mają nic wspólnego ze Starym Kontynentem - podkreśla Scruton. - Gdzie w wielkiej literaturze europejskiej można znaleźć poparcie dla tych kosmopolitycznych wartości? One wykorzeniają ludzi z ich kultury i tradycji. Wykorzeniają ich z Europy. Nie mogą więc być "europejskie" - dodaje.
Scruton, zgadza się z opinią, że prawicowe poglądy są w Europie na indeksie. Zaznacza także iż najgorsze jest to, że media, które szczycą się tym, że bronią wolności słowa, w rzeczywistości przodują w jego ograniczaniu, wykluczając "niepoprawne poglądy" z obiegu opinii. - Ale w tym tunelu jest światełko - podkreśla brytyjski filozof i publicysta wskazując na Polskę, kraj w którym nadal można mówić rzeczy, których mówienie na Zachodzie może skończyć się złamaniem kariery.    
Burza wokół artykułu o roli lobby izraelskiego w USA
Waszyngton (PAP) - Zagorzały spór wywołał w USA artykuł dwóch politologów, w którym twierdzą oni, że lobby izraelskie odgrywa nieproporcjonalnie dużą rolę w amerykańskiej polityce zagranicznej, wskutek czego kieruje się ona czasem interesami Izraela kosztem bezpieczeństwa USA.
Autorami tej tezy są dziekan J.F.Kennedy School of Government na Uniwersytecie Harvarda profesor Stephen Walt oraz profesor Uniwersytetu Chicagowskiego John J.Mearsheimer. Opublikowali oni swój artykuł na stronie internetowej Uniwersytetu Harvarda.
"Żadnemu innemu lobby nie udało się tak bardzo odwrócić amerykańską politykę zagraniczną od tego, co sugerowałyby interesy narodowe Stanów Zjednoczonych, i jednocześnie przekonać Amerykanów, że interesy USA i Izraela są w zasadzie identyczne"- piszą Walt i Mearsheimer.
Ich zdaniem, przykładem jest tutaj wojna w Iraku, rozpoczęta z inicjatywy neokonserwatystów pełniących wysokie stanowiska w Waszyngtonie za rządów prezydenta George'a W. Busha, jak były wiceminister obrony Paul Wolfowitz i były podsekretarz stanu ds. politycznych w Pentagonie Douglas J.Feith. Ten ostatni zwłaszcza uchodził za czołowego przedstawiciela proizraelskiego lobby. Obaj odeszli z administracji w drugiej kadencji Busha.
Wojna w Iraku - argumentują profesorowie - "motywowana przez pragnienie, aby uczynić Izrael bezpieczniejszym" zantagonizowała głównie stosunki USA ze światem muzułmańskim i w sumie utrudniła Stanom Zjednoczonym prowadzenie polityki zagranicznej zgodnej z ich prawdziwymi interesami.
Autorzy powiązali także zagrożenie USA przez islamski terroryzm z proizraelską polityką amerykańskiego rządu. "Stany Zjednoczone borykają się z problemem terroryzmu w dużej mierze dlatego, że są tak blisko związane z Izraelem" - czytamy w artykule.
Teza o związku wojny z Iraku z interesami Izraela nie jest nowa. Z drugiej strony - zwracają uwagę obserwatorzy - z sondaży opinii wynika, że Amerykanie żydowskiego pochodzenia w większym nawet stopniu sprzeciwiają się tej wojnie, niż ogół populacji.
Artykuł Walta i Mearsheimera wywołał ostrą krytykę ze strony wielu naukowców i komentatorów. Według profesora prawa Uniwersytetu Harvarda Alana Dershovitza, powielają oni tradycyjne antysemickie stereotypy.
"Wszystko to już słyszeliśmy, to gadanie o potężnych żydowskich lobbies. Jest to język znany z arabskich i skrajnie prawicowych portali internetowych" - napisał Dershovitz, zdaniem którego przedstawione przez obu profesorów tezy są "paranoiczne" i odzwierciedlają spiskową teorię dziejów.
Część amerykańskiego środowiska akademickiego zgadza się jednak z autorami artykułu. "Nie ma nic intelektualnie błędnego w argumentowaniu, że polityka USA na Bliskim Wschodzie uległa wypaczeniu wskutek potęgi pewnego krajowego elektoratu" -powiedział dziennikowi "Washington Post" profesor studiów bliskowschodnich na Uniwersytecie Michigan Juan Cole.
Wielu naukowców uważa, że Walt i Mearsheimer wykazali dużą odwagę narażając się lobby izraelskiemu w USA. Chwali ich za to m.in. słynny lewicowy intelektualista i surowy krytyk imperialnej polityki USA Noam Chomsky, który powiedział, że autorzy mogli oczekiwać "histerycznej reakcji" na swój tekst. Chomsky sam jest żydowskiego pochodzenia.
Na świecie 214 Żydów jest parlamentarzystami
Na świecie 214 Żydów jest parlamentarzystami - podał izraelski dziennik "Jedijot Achronot" powołując się na znaczącą organizację żydowską w USA. Jak informuje gazeta, największa liczba żydowskich deputowanych poza Izraelem zasiada w parlamencie brytyjskim - jest ich 61, w tym 7 baronów i 37 lordów.
Według dziennika, na drugim miejscu znalazł się Kongres USA, w którym zasiadło 37 żydowskich parlamentarzystów: 11 w Senacie i 26 w Izbie Reprezentantów.
Dalej są Francja i Ukraina - po 15 i Brazylia, gdzie jest ich 11. "Jedijot Achronot" podaje też, że żydowski deputowany znalazł się nawet w parlamencie Dominikany, nie wymienia jednak wszystkich krajów, gdzie w poselskich ławach zasiadają Żydzi.
W parlamencie Izraela zasiada 120 deputowanych, przy czym - według agencji EFE - 10 z nich to reprezentanci mniejszości arabskiej.
   
|